|
|
|
brownie
 |
| Photo Information |
Copyright: Zofia Mikonowicz (zomik)
(2923) |
| Genre: Places |
| Medium: Color |
| Date Taken: 2009-05-30 |
| Categories: Humorous, Artwork |
| Photo Version: Original Version, Workshop |
| Date Submitted: 2009-06-14 11:24 |
| Viewed: 150 |
| Points: 10 |
|
| [Note Guidelines] Photographer's Note |
Wrocławskie krasnale są niewątpliwą atrakcją miasta – organizowane są podobno nawet specjalne wycieczki szlakiem krasnali. Zaczęły pojawiać się od roku 2001 i obecnie jest ich około 120.
Na zdjęciu krasnal Życzliwek, którego spotkać można na Rynku koło fontanny.
....................................................
Wroclaw`s brownies are an undoubted attraction of the city - apparently even special trips are being organised with trail of brownies. They started appearing from 2001 and at present them about 120 are.
In a photo brownie Friendly, of which to meet it is possible on the Market Place by the fountain. |
Saba, jan515 has marked this note useful Only registered TrekLens members may rate photo notes. |
|
|
|
- Saba
(9019) - [2009-06-14 12:43]
- [+]
Witaj Zosienko! :)
Zyczliwek wyglada bardzo sympatycznie.
Bardzo podobaja mi sie te wroclawskie krasnale, mozna zebrac pokazna kolekcje.
Ciekawe ujecie i ladne wykonanie, gratuluje!
Najserdeczniej Cie pozdrawiam.
Barbara
- jan515
(17484) - [2009-06-14 14:55]
-
Witaj Zosiu,
piekny ten krasnalek,ladne wykonanie ciekawa kompozycja ,wspaniala ostrosc.Podoba mi sie ta ramka.
Pozdrawiam.
Janusz
One of those objects rubbed on the head by people to bring good luck upon them or that sort of thing ,focus is right on , i like your frame very much it matches your subject real well , tfs Zofia,
My regards,
Carol
Hi Zofia,
Very interesting capture vith lovely statue.TFS.
Pozdrav,
hAyAti
Witaj Zosiu
Niestety, w moich wrocławskich czasach krasnali jeszcze nie było, a teraz liczba 120 to brzmi już groźnie, bo jak tak dalej pójdzie to nie wiadomo co będzie. Ale teraz z pewnością jest weselej. Ponieważ w Koszalinie nie ma krasnali, to jadę do lasu, może tam spotkam jakiegoś leśnego ludka.
Pozdrawiam
Ania